Reflections on a 40-Day Dark Retreat

by Kali Aney, reposted with gratitude from kalianey.com

Disclaimer: ten post jest o duchowej praktyce zwanej Kaya Kalpa, czyli mrocznym odosobnieniu. Używam słów takich jak” energia”,” czakry „i” wizje”, jeśli nie wierzysz w to wszystko, możesz je zastąpić” doznaniami fizycznymi”,” Stanami umysłu „i” halucynacjami wywołanymi DMT.”

„chciałbym ci pokazać,
kiedy jesteś samotny lub w ciemności,
zadziwiające światło
Twojej własnej istoty”
-Hafiz

właśnie skończyłem 40 dni medytacyjnego odosobnienia w samotności i w całkowitej ciemności. Zazwyczaj nie jestem wielkim fanem dzielenia się duchowymi doświadczeniami w Internecie, ale fakt, że tak wiele osób pytało mnie, jak to było, i że walczyłem, aby znaleźć informacje w Internecie o długich mrocznych odosobnieniach przed moimi, zdecydował, że napiszę, co można udostępnić na ten temat.

czym jest mroczny odwrót?

„rekolekcje w ciemni były wykorzystywane przez różne tradycje duchowe na przestrzeni wieków jako praktyka wyższego poziomu. Aspirant wchodzi do pomieszczenia specjalnie przygotowanego, aby nie wpuszczać absolutnie żadnego światła i spędza kilka dni pod tą deprywacją sensoryczną, aby doprowadzić do głębokiej zmiany świadomości.

badania wykazały, że w dłuższej ciemności reakcja biochemiczna w mózgu powoduje syntezę niezwykłych cząsteczek, takich jak DMT, które wyzwalają odmienne stany percepcji, umożliwiając przyspieszoną ewolucję w kierunku Objawienia jaźni i świadomości jedności.”(http://dark-retreats.com/)

perspektywa taoistyczna

według Mantaka Chia (w książce Technologia ciemności, dostępna w dziale zasoby):

„ciemność aktualizuje kolejno wyższe stany boskiej świadomości, korelując z syntezą i akumulacją psychodelicznych substancji chemicznych w mózgu.

melatonina, hormon regulacyjny, wycisza ciało i umysł, przygotowując się do subtelniejszych i subtelniejszych rzeczywistości wyższej świadomości (dni 1 do 3).

Pinolina, wpływająca na neuroprzekaźniki mózgu, pozwala na pojawienie się wizji i stanów snu w naszej świadomej świadomości (dni 3-5).

ostatecznie mózg syntetyzuje „cząsteczki ducha” 5-metoksy-dimetylotryptaminę (5-MeO-DMT) i dimetylotryptaminę (DMT), ułatwiając transcendentalne doświadczenia powszechnej miłości i współczucia (dni 6 do 12).”

perspektywa Alchemiczna

” podróż w ciemność nie jest tylko pierwszym etapem, ale jest esencją duchowego dzieła Alchemicznego, ponieważ bez niego jednostka pozostanie tylko na powierzchownym poziomie zwykłego racjonalnego myślenia i egzystencji społecznej, zdominowanej przez dogmaty. Istnieje ważny Alchemiczny adagio: Visita Interiora Terrae Rectificando Occultum Lapidem („odwiedź wnętrze Ziemi; napraw to, co tam znajdziesz, A odkryjesz Ukryty kamień.”), Aby opisać” zejście do ciemności”, podsumowane słowem” witriol”, Alchemia zachowała kilka bardzo starożytnych symboli.

Jednostka (właściwie tylko jej osobowość) zstępująca w swoją pierwotną naturę poniesie wielką stratę. Musi porzucić wszystkie swoje dawne wartości moralne, społeczne i duchowe. W ten sposób otworzy się na inny porządek, bardziej zgodny z harmonią całości.

to właśnie dzieje się w mrocznym odosobnieniu.”(Hridaya Yoga)

naprawdę czułem się, jakbym wykonywał tę Alchemiczną pracę podczas odosobnienia, nazwałem ją moim „wielkim dziełem” (Opus Magnusa), moją osobistą i duchową transmutacją.

motywacje

myśl o 40-dniowym ciemnym odosobnieniu przyszła do mnie dość niespodziewanie podczas medytacji, ale czułem potrzebę zrobienia długiego odosobnienia przez dłuższy czas.

nigdy nie wykonując ani samotnego, ani długiego, ani rekolekcji w ciemności, a nie ćwicząc zbyt dobrze w ciągu ostatniego roku z powodu bardzo pełnego harmonogramu pracy, wiedziałem, że to będzie wyzwanie,i rany, to było!

aby dać trochę tła, zacząłem na ścieżce trzy lata temu, robiąc dużo czytania i trochę medytacji w pierwszym roku, dużo jogi, medytacji i odosobnień w drugim, i bardzo niewiele w zeszłym roku, z wyjątkiem dwóch odosobnień. To nie jest tyle czasu i prawdopodobnie skorzystałbym jeszcze bardziej, gdyby moja osobista praktyka była silniejsza, ale myślałem, że zawsze mogę zrobić inną, i postrzegałem to odosobnienie jako rytuał przejścia do dorosłego duchowego poszukiwania. Gdybym mógł przetrwać sześć tygodni w samotności w ciemności, praktykując bezustannie, nie byłbym już duchowym turystą. Robiąc Mroczny odwrót, miałem nadzieję w końcu stawić czoła sobie w pełni. Zatrzymując się, aby uciec od zakłóceń, nauczyłem się siedzieć, patrzeć i akceptować mój umysł i moje emocje przez dłuższy czas, i mam nadzieję, że uzyskam wgląd w ten proces.

ciemny pokój

postanowiłem zrobić moje ciemne rekolekcje w Ermitażu Gwatemala, ponieważ jest to najbardziej „poskładany” ciemny pokój, jaki znalazłem w Ameryce Środkowej i wyglądał na odpowiedni na długie rekolekcje.

pokój był bardzo ładny, wykonany z naturalnego kamienia, który sprawia, że czuje się trochę jak Jaskinia, ale nadal dość wygodne, z dobrym łóżkiem, ławka do medytacji,półka, toalety kompostowe, zimny prysznic i podwójne drzwi pułapki, aby przekazać jedzenie bez wpuszczania światła. Byłem karmiony (w ciszy) dwa razy dziennie dużo warzyw i trochę ryżu, to był mój jedyny kontakt ze światem zewnętrznym przez 40 dni.

wycieczka 360° Po ciemnym pokoju

był bardzo dobry system wentylacji, który jest świetny sam w sobie, ponieważ masz dużo świeżego powietrza i nie czujesz spleśniałej atmosfery, a także jest bardzo ważny w toalecie kompostowej, która może stać się dość śmierdząca w tak ograniczonej atmosferze.

zimny prysznic z drugiej strony był bardzo trudny, ponieważ pokój, wykonany z kamienia, był bardzo zimny. Powiedziałbym, że przez cały pobyt nie było powyżej 15 stopni i poruszałem się z moją polarową kurtką i bluzą 24/7. Na plus było to trochę jak przebywanie w himalajskiej jaskini, utrzymywało mnie to bardzo ostro podczas medytacji i sprawiało, że czułem się jak prawdziwy jogin górski!

proces

wszedłem do ciemnego pokoju o zachodzie słońca we wtorek, 24 listopada, i zdmuchnąłem ostatnią świecę o 18: 00. Pierwszy dzień był dość trudny, w końcu zdałem sobie sprawę z pełnego zakresu tego doświadczenia: miałem być w ciemności, bez niczego, co mogłoby mnie rozpraszać, sam, przez 40 dni. Mój umysł trochę spanikował, ale sprawdziłem siebie i zacząłem projektować mój program praktyki: medytacja od pobudki do śniadania o 9, potem długa medytacja, hatha joga i kolejna medytacja do lunchu o 15. Trochę odpoczynku po obiedzie, potem medytacja do zachodu Słońca (mogłem usłyszeć świerszcze zaczynają śpiewać), hatha joga i ćwiczenia, prysznic, medytacja i łóżko, gdzie będę nadal medytować, aż zasnę. Śledziłem mój harmonogram całkiem dobrze i ogólnie robiłem około 7 do 10 godzin formalnej praktyki dziennie, resztę spędzałem oglądając mój umysł lub medytując podczas leżenia.

praktykowałem głównie medytację Hridayi na duchowym sercu z niektórymi Tantrycznymi sesjami Vipassany (z Tantry Vijnana Bhairava), kiedy mój umysł był zbyt niespokojny. Używałem także Tonglen (z tradycji buddyzmu tybetańskiego), aby kochać i akceptować moje lęki lub negatywne myśli, kiedy zaczynały mi przeszkadzać. Kiedy mój umysł był zbyt szalony, śpiewałem głośno jedyny bhadżan, jaki zapamiętałem, praktykowałem Japa jogę lub recytowałem chrześcijańskie modlitwy.

tydzień 1

” nie dramatyzuj.”- Sahajananda

Dzień 1 do 3, spałem dość dużo i miałem wiele bardzo świadomych snów, potem zacząłem dostosowywać się do ciemności i spałem znacznie mniej. Wizje zaczęły się 5 dnia z mnóstwem geometrycznych kształtów, potem pojawiła się wizja pięknego jasnego białego księżyca w zamku na niebie i bardzo obrazowe wizje nigdy nie ustały, aż do końca mojego odwrotu, a z biegiem czasu stawały się coraz silniejsze i jaśniejsze. Wizje były dość zróżnicowane, od kreskówkowych filmów technicolor do zanurzenia się 360° w pięknym fioletowym lub turkusowym krajobrazie z postaciami poruszającymi się, wchodzącymi w interakcję ze mną, od latających łodzi wypełnionych kociętami w kapeluszach po ogromne kamienne twarze z udziałem mnie.

wizje to jednak tylko wizje i choć mogą być fascynujące lub piękne, starałem się je głównie ignorować, nie wchodzić w interakcje z niczym i po prostu skupiać się na przedmiocie mojej medytacji. Czasami było to dość trudne, ponieważ pokój był przez chwilę zatłoczony I musiałem przechodzić przez postacie, zwierzęta lub ściany, aby przejść z jednej strony na drugą, a czasami zdarza się, że wizja łóżka lub półki była tak realna, że zapomniałem, że nie mogę naprawdę zobaczyć, a potem źle wpadłem w ścianę lub meble.

kilka razy przestraszyĺ 'y mnie bardzo ciemne, unoszÄ … ce siÄ ™ cienie, czy postaci z horroru, nie tyle z ich obecnoĹ” ci (choÄ ‡ moja pierwsza reakcja byĹ 'a strachem, to od poczÄ … tku odwrotu zdecydowaĺ’ em bardzo stanowczo, Ĺźe nie bÄ ™ dÄ ™ siÄ ™ straszyĺ ’ wĹ 'asnym umysĹ’ em), ale z nagĹ 'ych poruszeĺ”. To już trochę niepokojące ćwiczyć jogę, starając się nie patrzeć, jak torturowana kobieta z filmu Męczennica czołga się do ciebie, ale naprawdę skoczyłem w szoku, kiedy nagle wyciągnęła rękę, by mnie dotknąć.

zdałem sobie sprawę, jak ważne jest, aby strzec drzwi zmysłów i być bardzo świadomym tego, co wpuszczasz. Jak mówią buddyści tybetańscy, cokolwiek jest jeszcze w twoim umyśle w momencie twojej śmierci, zmierzy się z Tobą podczas Bardo, więc mroczne odosobnienie jest również okazją do zmierzenia się z tymi obrazami i lękami w stanie bardziej świadomym niż po śmierci i zintegrowania ich lub uwolnienia.

tak więc pierwszy tydzień był głównie o oczyszczaniu psychicznym, akceptowaniu i puszczaniu lęków oraz przywiązaniu do niepokojących obrazów.

tydzień 2

przyzwyczajam się do poruszania się w ciemności i o wiele łatwiej jest mi ćwiczyć, korzystać z toalety kompostowej lub brać zimne prysznice (które nadal są bardzo trudne, ponieważ ciemny pokój jest tak zimny sam w sobie). Zaczynam również ćwiczyć, aby pozostać w formie i zrekompensować długie godziny wciąż medytacji, a ćwiczenie przed wzięciem prysznica sprawia, że prysznice są nieco mniej groźne.

kiedy medytuję przez dłuższy czas, otrzymuję coraz więcej wglądu w mój umysł i siebie oraz kilka pięknych doświadczeń, takich jak doświadczanie prawdziwego znaczenia mantry „Om Mani Padme Hum”, „Chwała klejnotowi w Lotosie” (Lotos jest sercem). Dosłownie widzę siebie w jakimś sensie w moim własnym sercu, które stało się ogromne i lśni niesamowicie jasnym, oślepiającym białym światłem, dokładnie jak diament. Bardzo często w tym tygodniu widzę światło świecące niezwykle jasno z mojego ciała, ogromne wiązki białego światła strzelające z mojego serca lub mojej głowy, jasne czerwone światło dochodzące z pępka, błyszczące złote lub fioletowe światło wypełniające cały pokój itp. To niesamowicie piękne i fascynujące widzieć to powiedzenie o Rumi, które staje się prawdą na moich oczach:
” nie wiesz jeszcze?
to twoje światło
oświetla światy.”

czasami zamykam oczy i kładę ręce przed nimi, aby przekonać się, że patrzę w siebie, a nie na zewnątrz. To bardzo fascynujące widzieć mój umysł odtwarzający zarysy mojej dłoni, ale zachowujący je przezroczyste, i móc przez nie patrzeć na wizje. Od tego tygodnia całe moje ciało wygląda na przezroczyste i zwykle lśniące światłem, które w nocy może stać się dość męczące, ponieważ jasne światła strzelające prosto w Moje oczy czasami uniemożliwiają mi spanie, jakby samochody nadjeżdżające w moją stronę z reflektorami na pełnej wiązce, jednocześnie wiążąc się z odpoczynkiem.

Tydzień 3

moje ciało trzęsie się coraz bardziej od wewnątrz w medytacji i naprawdę czuję wewnętrzne drżenie rosnące, gdy wchodzę głębiej do środka. Czasami czuję, że całe moje ciało wibruje, a kilka razy dotarło do punktu, w którym odniosłem wrażenie, że cały pokój trząsł się ze mną. Nie widzę już ciemności, ponieważ przez większość czasu wszystko jest tak kolorowe i jasne. Jedyne chwile, kiedy widzę ciemność, to kiedy budzę się rano i kiedy wchodzę w głęboką medytację nad czakrą korony, gdzie pozostaje tylko Czarne i lśniące diamentowo białe światło.

interesujące jest obserwowanie różnych kolorów i faktur obrazów wyświetlanych zgodnie z moim stanem umysłu. Przykładowo, po zjedzeniu zawsze dostaję wizje jaskiń wykonanych z gliny lub kamienia, wypełniających całą przestrzeń wokół mnie, pełnych ludzi wyglądających jak średniowieczni chłopi lub drewniane figurki, przenoszących uczucie ciężkości i przymusu. Kiedy jestem niespokojny i mój umysł wciąż myśli o tym, co mogę zrobić na zewnątrz, dostaję szybko poruszające się krajobrazy z bardzo jasnymi światłami. Kiedy jestem niezwykle szczęśliwy, niesamowite błękitne niebo, turkusowe, różowe i fioletowe lśniące światło z bardzo cienkimi cząsteczkami, całkiem nieruchome, wypełnione drzewopodobnymi sylwetkami lub baldachimem. W skrajnie spokojnych i błogich Stanach jakość światła staje się jeszcze bardziej subtelna i piękna, przestrzeń staje się ogromna, czasami wygląda jak wnętrze gigantycznej i pięknej katedry. Jeśli jednak jestem zdenerwowany, wszystko się kurczy, ściana staje się coraz bliższa i gęstsza, otaczają mnie linie postaci, krzyczą na siebie i na mnie, denerwują sceny lub krajobrazy wirujące coraz szybciej, wyczerpujące mnie. Wszystkie te różne obrazy pozwalają mi uważnie obserwować moje stany umysłu i zdawać sobie sprawę, jak bardzo ważne jest, aby być ostrożnym z tego rodzaju myślami i uczuciami, które pozwalam osadzać w sobie.

zaczynam od nowa świadome marzenie dość dużo. Zazwyczaj marzę o tym, by być w ciemnym pokoju, ale wypełnionym światłem i rozpaczliwie staram się zatrzeć luki, które wpuszczają światło, lub denerwuję się na kogoś, kto otwiera okna przed końcem odwrotu, a następnie uświadamia sobie, że to nie jest możliwe i że śnię. Myślę, że była to wojna między moją podświadomością a świadomym umysłem, jeden był szczęśliwy, że tam jest i chce kontynuować, podczas gdy drugi próbował się wydostać.

dostaję od czasu do czasu dziwne zapachy, niektóre jak kadzidła i inne, których nie potrafię zdefiniować. Wtedy też zacząłem słyszeć głosy, co mnie naprawdę przeraziło. Wizje są w porządku, mogę sobie powiedzieć: „to jest tylko dharmakaja mojego własnego umysłu” i zignorować je. Wizje wciąż wyglądają zewnętrznie, ale głosy są trudniejsze, ponieważ słyszę je w mojej głowie i to sprawiło, że te wizje stały się bardziej realne, bardziej jak kontakt z innym światem, światem astralnym. Na szczęście nie zdarzały się one zbyt często, ale kiedy zacząłem słyszeć eteryczne śpiewanie, trwające kilka godzin, lub szalony głośny śmiech w mojej głowie, lub głos mówiący mi ” odpuść…”, miałem gęsią skórkę.

zaczynam też widzieć piękne chmury eksplodujące w wielobarwne fajerwerki, które pojawiają się losowo podczas medytacji, z zielonym, fioletowym, fuksją, niebieskim i fioletowym światłem. Hatha Joga zaczyna stawać się bardzo zabawna, ponieważ widzę, że każda asana czy Krija wytwarza różne kolory i jakość światła w moich wizjach. Na przykład Pranajama wytwarza bardzo lekką i nieskazitelną atmosferę, podczas gdy nauli kriya wytwarza dużo zielonego światła podczas sublimacji i czerwonego podczas rzeczywistej praktyki. Następnie, jeśli wstrzymam oddech wystarczająco długo pojawiają się zadziwiająco realistyczne wizje, które użyłem jako mój osobisty telewizor 3D, gdy zaczynałem się nudzić lub niespokojny. Z bhujangasana lub związanego lotosu, z drugiej strony, światło staje się jasne jasne niebieski lub różowy / fioletowy, z dużą ilością cząstek diamentu w nim.

wiele psychicznych oczyszczen i odpuszczania tez sie wydarzylo w tym tygodniu, przypominajac mi ten cytat:
„nic nigdy nie odejdzie, dopóki nie nauczy nas tego, co musimy wiedzieć.”- Pema Chödrön

Tydzień 4

dzień 21, 21 będąc świętym cyklem, przeprowadziłem rytuał i o dziwo zaczęło padać, po raz pierwszy i jedyny podczas mojego rekolekcji. Czułem deszcz oczyszczający mnie z przeszłości i pozwalający odrodzić się w nowe. Następnego dnia otrzymuję moje pierwsze prawdziwe doświadczenie błogości w sercu.

w tym tygodniu miałem wiele wzlotów i upadków i dużo pracowałem z Aniccą, nietrwałością, coraz głębszym wglądem w to, jak naprawdę wszystko, bez względu na to, jak trudne i piękne, przemija, tak że nie ma sensu się denerwować czymkolwiek. Wierzę, że teraz, gdy lekcja nietrwałości jest naprawdę zrozumiana, możesz po prostu siedzieć z każdą sytuacją, myślą lub uczuciem i pozwolić jej przejść spokojnie.

wiele bardzo ciekawych medytacji, fascynujące światy fioletowych kolorów z zamkami na niebie, latające łodzie, pełne postaci i zwierząt, pełne życia, niesamowita aureola białego światła wokół mojej głowy uczucie bardzo gorąco, jak być pocałowanym przez słońce, podczas medytacji nad Sahasrarą itp. Coraz bardziej czuję się jak we śnie, będąc świadkiem powstawania i upadku światów w moim oku umysłu.

od tego momentu odczuwałem coraz głębszą wdzięczność za możliwość próbowania życia w praktyce i służbie, za dar Dharmy i Sanghi, za szansę posiadania czasu, pieniędzy i energii, aby siedzieć i uczyć się zostawać dzień po dniu. Zdałem sobie również sprawę, że każde działanie pojawia się bez wysiłku, kiedy ma się wydarzyć, że jakoś nie trzeba się wysilać i absolutnie nie ma potrzeby się martwić czy naciskać, bo wszystko jest dokładnie takie, jakie powinno być. Ścieżka to tylko nauka wyrzeczenia się gry umysłu i pozostawania na zawsze obecnym tle istnienia.

naprawdę poczułem, jak szeroko otwarte serce oznacza cichy, zadowolony umysł i jak ważne jest kultywowanie serca poprzez wdzięczność i współczucie. Byłem zaskoczony, jak to pozwoliło mi siedzieć z głębokim niepokojem, z chęcią działania, i patrzeć, jak rozpływa się w spokoju i skupieniu.

Tydzień 5

wiele wspaniałych medytacji i realizacji w tym tygodniu. Przeplatam się między głębokim uczuciem wdzięczności i pełni, a chwilami smutku z powodu spędzania Świąt z dala od moich bliskich. Świętuję Wigilię, jedząc kilka orzechów i rodzynek, słuchając fajerwerków na jeziorze Atitlán, ucząc się wdzięczności, zadowolenia i cierpliwości. Rzeczy są prawie takie same, wiele wizji, czasami męczące i rozpraszające w medytacji, ponieważ tak bardzo się poruszają. W tym tygodniu dostaję również ogromną twarz lwa tuż przede mną, gdy zamykam oczy, jakieś 1 cm dalej, wygląda to trochę jak maska, w której mogę patrzeć oczami lwa w inne wszechświaty. To trochę niepokojące widzieć tę kocią twarz prawie przywiązaną do mojej, gdy zamykam oczy, ale przyzwyczajam się do niej i po kilku dniach w końcu znika.

jestem już trochę zmęczony wizjami i zaczynam czuć się podekscytowany powrotem do życia i bardziej zrównoważoną praktyką. Nie myślę jednak o tym, by wyjść na zewnątrz i pracować nad budowaniem dyscypliny i determinacji, by być świadkiem tego, co się dzieje.

wentylator zepsuł się około północy dnia 33 (ostatnio bardzo mało śpię, zwykle kilka godzin wczesnym rankiem). Zapach toalety kompostowej był naprawdę zły i zdaję sobie sprawę, jak miałem szczęście, że wentylator działał do tego czasu 24/7. Mój umysł zaczął wariować na myśl, że może być zepsuty i pozostać tak do końca mojego odwrotu. Kiedy następnego dnia po śniadaniu w końcu został ponownie włączony, poczułem tak przytłaczające poczucie radości i wdzięczności, że zdałem sobie sprawę, jak szczęście jest tak proste jak powiew świeżego powietrza.

Tydzień 6

” wszystko we wszechświecie jest w tobie. Pytaj o wszystko od siebie.”- Rumi

tydzień 6 zastaje mnie bardzo niespokojny, mój umysł zaczyna planować ponownie i wyobrażać sobie, jak będzie po rekolekcjach. To tak, jakby wszystkie myśli o świecie, które odmówiłam kontemplacji podczas rekolekcji (bo tak naprawdę nie były sensem) spieszyły z powrotem i napełniały mnie poczuciem ogromnego podniecenia na myśl o powrocie do świata. Nigdy wcześniej nie byłem tak zainteresowany światem i myślałem, że jestem całkiem oderwany, ale mój umysł pokazuje mi, jak wiele silnych przywiązań wciąż mam. Medytacja jest nieco skomplikowana z tak dużą ilością energii poruszającej się we mnie, więc pracuję nad poddaniem się i radykalną akceptacją tego, co jest.

wciąż dostaję wiele głębokich i cichych medytacji, a także niektóre z najważniejszych uwolnień i zrozumienia rekolekcji w ostatnich dniach, kiedy myślę, że cała moja koncentracja jest stracona i że siedzenie jest prawie bezcelowe. To sprawia, że zdaję sobie sprawę, jak każda sesja medytacji, bez względu na to, jak „zła” lub bezużyteczna może się wydawać umysłowi, w rzeczywistości porusza rzeczy w głębi i przygotowuje cię do następnego nieoczekiwanego „dobrego”. Uczę się coraz więcej nie szukać doświadczeń lub poszczególnych stanów, po prostu siedzieć, akceptować i kochać siebie i swoje zmagania, po prostu być obecnym i pozwolić czasowi wykonywać pracę.

wentylator zatrzymuje się od czasu do czasu na minutę lub dwie i przenosi mnie z powrotem do chwili obecnej, do ogromnego poczucia wdzięczności za każdą sekundę świeżego powietrza.

czuję też coraz bardziej, jak naprawdę wszystko na świecie jest projekcją mojego własnego umysłu, jak życie jest tylko marzeniem, które można cieszyć się jako takie.

w Sylwestra czuję się bardzo święty i błogosławiony będąc w 38 dniu rekolekcji i mając możliwość wkroczenia w Nowy Rok w taki sposób. Zintensyfikowałem swoją praktykę i po noworocznych fajerwerkach dostaję bardzo silną intuicję, że nie jestem wykonawcą, że wszystko dzieje się w świadomości, jak w pełnym zanurzeniu w filmie 360°, że wszystko porusza się w umyśle, ale ten, kto we mnie doświadcza, jest na zawsze cichy i nieruchomy. Z nieskazitelnym fioletowym i niebieskim światłem lśniącym diamentami otaczającymi mnie, Widzę, że mój umysł jest bezgraniczny jak niebo i jest materią przenikającą wszystko. Wdzięczność.

podsumowanie

wyszedłem z ciemnego odosobnienia w poniedziałek, 4 stycznia przed wschodem słońca. Zrobiłem krótką ostatnią medytację i podziękowałem wszechświatowi za to piękne doświadczenie i wyszedłem na świat. Powietrze było świeże i chrupiące, śpiew ptaków, słyszałem małe fale jeziora Atitlan pędzące do brzegów, wszystko wyglądało tak cudownie i Ostro. Usiadłem szybko, ponieważ moja równowaga była bardzo chwiejna, a moje oczy skakały z skupienia na rozmycie, część Astralnych wizji wciąż nałożonych na świat. Czekałam może jeszcze pół godziny, wnikając głęboko w to, co się działo, czując się jednocześnie bardzo spokojna i zdystansowana, a jednocześnie niezwykle szczęśliwa i wdzięczna za dar tego wspaniałego świata.

kiedy moja wizja nieco się poprawiła, wstałem, aby spróbować zejść do doku, aby być świadkiem wschodu słońca. W tym momencie podszedł do mnie mężczyzna, którego zauważyłam wcześniej medytując na ścianie przy drzwiach mojego odosobnienia i do którego skierowałam małe chwiejne „Hello” (na początku zastanawiałam się, czy nadal jest częścią moich wizji). Byłem trochę w szoku, że muszę wchodzić w interakcję z nieznajomym tak szybko po wyjściu i próbowałem zobaczyć jego twarz z moim niewyraźnym widzeniem. Po chwili zacząłem dostrzegać jego cechy, a im bardziej wyglądałem, tym bardziej był znajomy, aż uświadomiłem sobie, że to mój partner, o którym myślałem, że dawno wrócił do domu w Europie, stojąc tam, aby powitać mnie z powrotem w świecie! Zdecydował się nie odlecieć do domu, aby być przy mnie, kiedy będę wychodził, nie wiedząc, co się ze mną stanie po 40 dniach samotności w ciemności. : D

to był tak niesamowity sposób na zamknięcie tego rekolekcji, że czułem się jak wielkie klepnięcie po plecach od Wszechświata.

40 rekolekcje jednodniowe

40 rekolekcje dzienne

Just Out of Darkness

podsumowując, oto 2 najczęstsze pytania, które ludzie mi zadają:

1. Co było najtrudniejsze w odwrocie?
niepokój to dla mnie największe wyzwanie. Byłem przyzwyczajony do dziesięciu dni cichych rekolekcji, a 40 dni ciemności i samotności to naprawdę coś innego. Przeszłam przez tak wiele różnych faz, od nie chęci opuszczenia odosobnienia do desperacji, kiedy myślałam, ile dni zostało. Czułem tak dużo energii i potrzeby działania w świecie czasami, że trudno było po prostu świadkiem i oderwać się od niego. Ale to nauczyło mnie wiele o moim niespokojnym małpim umyśle i o tym, jak sobie z nim radzić

2. A najpiękniejsze czy wnikliwe?
tak naprawdę nie odpowiadam na to pytanie, ponieważ jest to bardzo osobiste, ale bardziej ogólnie powiedziałbym:
siedząc i poddając się, puszczając strach przed pustką, strach przed widzeniem siebie takim, jakim naprawdę jestem, otwierając się i akceptując, raz za razem.

silne uczucia radości, szczęścia, wdzięczności, jakich nigdy wcześniej nie doświadczyłem.

głęboka świadomość moich automatycznych reakcji i wzorców, pozwalająca mi powoli je rozplątać, a w końcu coraz bardziej się od nich uwolnić.

poczucie przestrzeni i oderwania od moich zwykłych odpowiedzi, a także dużo więcej miłości i współczucia dla moich współbraci walczących istot ludzkich.

przechodząc przez całe moje życie i wybaczając sytuacje i ludzi, pozostawiając mi ogromne uczucie wdzięczności za każde doświadczenie, które doprowadziło mnie do następnego, które uczyniło mnie tym, kim jestem dzisiaj. Każde doświadczenie jest wspaniałym prezentem.

porady

nie jestem ekspertem, ale jeśli rozważasz zrobienie długiego Mrocznego odwrotu, oto kilka rzeczy, których nauczyłem się podczas robienia mojego:

  • przynieś dużo przekąsek, pomaga wyciszyć umysł, gdy nic innego nie działa, a migdały, orzeszki ziemne i inne orzechy ogólnie pomagają w produkcji DMT w mózgu. Dowiedziałam się, że honey zmieniła wizje na bardziej podnoszące, więc może to być plus, gdy poczujesz się trochę smutny.
  • jeśli planujesz zostać długo, uzupełnij się w witaminę C, D, B12 i spirulinę/błękitne algi (spójrz na Darkness Nutrition, strona 43, Mantak Chia pdf w sekcji zasobów). Bądź bardzo świadomy podczas układania leków i pamiętaj, jak każde pudełko lub pigułka czują się, aby nie mieszać rzeczy w ciemności.
  • kup szczoteczkę podróżną, którą możesz złożyć, będziesz wdzięczny, gdy spadnie raz lub dwa razy na podłogę.
  • weź podwojenie wszystkiego, co ważne i trzymaj je w oddzielnych miejscach (długopis, zatyczki do uszu…), ponieważ bardzo łatwo jest coś stracić i nigdy nie znaleźć go w ciemności
  • Przynieś pamiętnik, aby zapisać swoje myśli. Pisanie w ciemności jest trochę trudne, ale jeśli trzymasz palec na stronie w miejscu, w którym zacząłeś i pozostawiasz wystarczająco dużo miejsca między wierszami, jest to całkowicie wykonalne, a tak miło jest czytać na końcu odwrotu!
  • nie pozwól, aby twój umysł oszalał na punkcie strachu przed przyszłością lub żalu z przeszłości. Zobacz historie jako Nierealne i nietrwałe i użyj powtarzania mantry (Japa Yoga), jeśli nie możesz powstrzymać swojego umysłu przed błądzeniem. Od czasu do czasu używałem nawet japa Yogi na głos, albo z mantrą, albo poprzez śpiewanie jakiegoś bhadżanu, kiedy mój umysł stawał się zbyt szalony.
  • weź to dzień po dniu, nie pozwól sobie na to, ile dni zostało, ani co zamierzasz robić dalej.
  • poddaj się i ciesz się procesem
  • w każdym razie, ponieważ jest to bardzo pełne doświadczenie, którego tak naprawdę nie można dokładnie wyrazić za pomocą posta na blogu, napisz do mnie, jeśli masz jakiekolwiek myśli lub pytania na ten temat!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.